Miesiąc po i rok przed

Standardowy

Jestem już miesiąc po ślubie i rok przed ślubem. Zdążyłam wziąć kredyt na 20 lat, prawie się rozwieść, schudnąć 6 kg i przytyć kilogram. Czyli nie jest źle.
Mąż narzeka, że porzuciłam blogaska i nie ma co czytać. Ale o czymże mam pisać? Że zostałam doktorantką? TAK! Zostałam, chwalę się :) O próbie uzyskania prawa jazdy? Powiem Wam, że jakiś idiota te pytania układał. Zdecydowałam więc, że przez najbliższe miesiące będę zanudzała Was historiami o przygotowaniach do ślubu. Ślubu nr 2. Temu zamierzam poświęcić najbliższe miesiące swojego życia. Namawiam T., żeby założył konkurencyjnego blogaska, gdzie opisywałby to wszystko se swojej nieogarniającej perspektywy. Może być ciekawie.