Jestem wyspana!

Standardowy

Raz w roku przychodzi taki dzień, że jest wielkie święto. Dzień, zwykły dzień, zwykle lipcowy. Rodzice z Blond Pięknością i Przeznaczeniem są na wakacjach, więc ja dbam o dom (no dobra, moje dbanie ograniczyło się do zakupu papieru toaletowego i wyrzucenia śmieci, które zebrałam. I kwiatki podlałam, zalewając balkon). Na ten jeden dzień w roku wszyscy dostają ode mnie wiadomość: nie dzwonić, chyba że coś by się działo z babcią/z Przeznaczeniem. Do tej pory, dzięki Bogu, nic się nie działo. Zadzwonię, jak wstanę.

Rekord życiowy wynosi: pobudka o 17.26. Dziś wstałam o 15.54. Nikt nie dzwonił, nie przeszkadzał (poza sąsiadami o 6 rano, ale po godzinie przestali wiercić). JESTEM WYSPANA. To jedno z najlepszych uczuć na świecie. Jeszcze cudowniejsze jest to, że absolutnie nic nie muszę. Chwilowo jestem bezrobotną magistrą i odpoczywam po pięciu latach (z przerwami na pisanie planu doktoratu).

Życie jest piękne! Dobrej nocy Wam wszystkim życzę :)